my dzieci z będzińskiego dworca

Autor: Judyta Winehouse, Gatunek: Poezja, Dodano: 25 października 2014, 12:58:03

 

nadeszła pora, aby wyjść na ludzi,

na świat. sami pozbyliśmy się kurzu ze wszystkiego. 

uwierzyliśmy,

że to co każdego dnia otrzymujemy od innych

zostało zapisane w gwiazdach. ponoć inni w to nie wierzą

tak  jak w życie po śmierci. wiemy -

 

zło, które kiedyś było z nami na co dzień,

nie pamięta naszych imion, gdzieś przerośnie pleśnią. 

 

tymczasem nas przestaną boleć rany, ale wciąż będziemy słuchać lekarzy

ile tabletek należy ze sobą łączyć. jeszcze przez długi czas,

dla ludzi będziemy oknem

z widokiem na zaniedbane miasto. w nim są same trucizny.

nic nie da się ogrzać, bo nic nie da się pokochać. 

Komentarze (5)

    • . .
    • 25 października 2014, 13:00:37

    Ten rodzaj refleksyjności w poezji oczekiwany, niekiedy pożądany.

  • zmieniłam tekst - tamten też mi skomentowałaś - ale ja czułam, go raczej tak i dziś z siebie to przelałam na papier. Dzięki Saro, że mnie odwiedzasz :) Miłego dnia!

    • . .
    • 25 października 2014, 13:15:44

    Twoje wiersze są bardzo interesujące. Sprawiasz czytelnikowi ogromną radość
    tym rodzajem komponowania utworu.
    Wzajemnie, Judyt. Pięknego dnia.

  • Ogrom smutku, a trzy ostatnie wersy są tak dobijające, że aż budzą wewnętrzny sprzeciw. Ale jak tu powiedzieć "nieprawda", żeby zabrzmiało wiarygodnie? A - stojąc po drugiej stronie ramy - skąd wziąć siły, by uwierzyć?

  • [Komentarz skasowany]

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się