mimochodem

Autor: Judyta Winehouse, Gatunek: Poezja, Dodano: 02 listopada 2014, 13:56:59

 

miałam dziś wymienić żarówki, poprawić obrazy,

a nawet nie weszłam do zakurzonych pokoi. chciałam być jak najdalej od miejsca, 

w którym własny cień wydaje się być obcy

i nikt nie był w stanie wytłumaczyć dlaczego. na moich oczach

 

smutna nastolatka cięła się żyletką,

a matka mówiła, że nie ma depresji, bo jeszcze za wcześnie na miłość. 

nad świtem w mieszkaniu obok, 

dopiero ktoś zauważył, że brakuje mu na chleb, ale znów zaczął wspominać

te dni mające smak wódki. mówiłam głośno - 

 

że są tu bezpańskie psy, a śmierć często zdejmuje płaszcz w kolorze błota,

nawet przed drzwiami. uwierz. 

 

wtedy pomyślałam

- jutro dzień będzie nazywać się jak kobieta, która opowiadała,

że historie mają dobre zakończenia. 

Komentarze (2)

    • A B
    • 03 listopada 2014, 10:48:14

    ...

    bardzo mi się...

    taaaakie muzyczne faaaalowanie...
    bez miłości, chleba, wódki...

    taaakie unoszenie, żeeeglowanieee...
    psów bezpańskich, śmierci w błocie

    peeeełneee kobiet, obcych cieni... dobrych zakończeń...

    spoko

    (ta nastolatka mi nie pasi... zbyt dosłowna...

    wolę... resztę!

    ...

  • Osobiście znam osoby , które się cieły. Mam niestety swój olbrzymi bagaż życiowy a wiersza na prawdę świetny. Zostałem przez niego wciągnięty. Prawie jak książka. Aż ciekawią mnie dalsze losy dziewczyny krwi i wódki. pozdrawiam Przemysław Jasnowski

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się